Bez wstydu

467 Views 0 Comment

Hej hi hello! 🙂

Jeśli już troszkę przeglądaliście bloga to wiecie, że ja (Karina) mam lekkiego (:D) świra na punkcie zdrowia i dążenia do dobrego samopoczucia. Przyznaje bez bicia, że tak jest i pewnie czasem przesadzam ale cóż, dobrze mi z tym bo ogólny bilans wychodzi zdecydowanie na plus. Mało tego, jestem pewna, że przyniesie jeszcze większe profity w przyszłości. O to wszystko trzeba odpowiednio zadbać zwłaszcza kiedy zdrowie szwankuje. Wielokrotnie miałam ochotę rzucić te starania w cholerę ale dzięki mojej kochanej Mamie nie poddałam się. Dzisiaj dalej walczę o pełną równowagę bo wiem, że to inwestycja w całe moje życie. Dosłownie w całe.

Ale może od początku.

Od przedszkola byłam pulpetem, raz większym, razem mniejszym. Wiadomo jak się to skończyło…Przezwiska niektórych dzieciaków, dorośli nie szczędzący mi uwag (podobno z troski) a co za tym szło – morze moich wylanych łez, pewność siebie na poziomie minus 100 etc. W wieku 13-14 lat zaczęłam się odchudzać. Permanentny stres (różne jego „oblicza”) stopniowo przynosił opłakane skutki, zarówno psychiczne jak i fizyczne – m.in. zaburzenia odżywiania, insulinooporność i ostro zaburzony układ immunologiczny – mam szereg objawów tzw. chorób autoimmunologicznych – niestety często zdarza się, że występuje kilka naraz. U mnie to problemy z tarczycą, problemy z krążeniem i inne. Od dawna dosłownie staję na głowie żeby nie brać hormonów, sterydów i innych leków. Walczę dietą, treningami i wszystkim co może naturalnie pomóc złagodzić skutki jak i wyeliminować (na ile się da) przyczynę.

 

Kiedy człowiek jest zdrowy, schudnąć jest łatwo. Wystarczy silna wola, poznanie kilku podstawowych zasad i efekt murowany. Niestety, w momencie kiedy dochodzi do różnego rodzaju zaburzeń w organizmie, wszystkie te zasady trafia szlag a my gryząc zęby zastanawiamy się gdzie robimy błąd. A już białej gorączki można dostać kiedy to kolejne podejście. Jak jeszcze do tego nikt z otoczenia nas nie rozumie albo gorzej, uznaje to za jakieś fanaberie to człowiek zaczyna zastanawiać się czy już nie wariuje czy może faktycznie jest coś na rzeczy i to zdrowie jednak niedomaga. Z reguły to drugie. Choroby autoimmunologiczne to bardzo częsta przyczyna problemów z wagą i samopoczuciem. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że może chorować ich układ immunologiczny a wiedz, że problem dotyczy nawet 80% populacji! Może problem dotyczy właśnie Ciebie a Ty nie zdajesz sobie (jeszcze) z tego sprawy?

Na tym blogu chciałabym się dzielić m.in. swoimi doświadczeniami, tymi dobrymi i złymi. Pokazać co u mnie się sprawdziło a co nie do końca było dobre. Przeszłam już naprawdę długą i wyboistą wędrówkę. Będę bardzo zadowolona jeśli komukolwiek uda mi się pomóc skrócić drogę do zdrowia, dobrego samopoczucia a co za tym idzie, komfortu życia.

Choroba to nie wstyd. Wstydem jest ją wyśmiewać.

Jeśli czujesz, że temat jest Tobie szczególnie bliski, zostań ze mną. Czytaj, komentuj, inspiruj się i dziel swoimi doświadczeniami. Pomóżmy sobie nawzajem i nie pozwólmy żeby choroba zabierała nam radość. Życie jest za krótkie żeby przeżyć je byle jak.

 

 

 

 

0 Comments

Leave a Comment

*