Nowy Jork – nowe życie? Tak!

357 Views 0 Comment

W mieście w którym spełniają się marzenia, pragnie znaleźć się chyba prawie każdy. To stolica finansów, mody, sztuki, rozrywki, potęgi… Tutaj tętni życie i to tutaj chce się zaczynać od nowa, nieważne skąd się przybywa.

Nowy Jork również na naszej podróżniczej liście znajdował się w czołówce. Jedna z nas, Karina, była tam pierwszy raz 10 lat temu. Dwanaście godzin na miejscu wystarczyło żeby zakochać się w tym mieście i poczuć, że chce się tam wrócić i to na pewno nie jeden raz.

Z racji tego, że jesteśmy kobietami czynu, w czerwcu 2017 podjęłyśmy decyzję, że lecimy do Nowego Jorku. Byłyśmy w trakcie rozwoju naszej firmy (HKD Finanse) i stwierdziłyśmy, że po prostu MUSIMY 🙂 polecieć na Wall Street – stąd też pomysł na pojawienie się naszych znaków rozpoznawczych – pluszowych wilczyc, które od tamtego czasu podróżują z nami wszędzie. Nadszedł październik (podobno maj i właśnie październik to najlepsze miesiące na pobyt w NYC. My to potwierdzamy!).W stolicy finansów chciałyśmy zrobić masę zdjęć, nakręcić filmiki – wszystko w ramach innej niż wszystkie reklamy. Dziś już wiemy, że 9 dni to zdecydowanie za mało i trzeba tam po prostu wrócić jak najszybciej :). Dlaczego? To miasto pochłania bez reszty. Człowiek czuje jakby był w innym świecie. Chłonie każdą minutę i niedowierza, że tam naprawdę jest :). Wszystko jak w filmach: pośpiech, szum, standardowe przechodzenie na czerwonym świetle, panie w gigantycznie wysokich szpilkach łapiące (oczywiście słynne żółte) taxi, wysokie budynki i ten niesamowity miszmasz kulturowy – ma się wrażenie, że idąc ulicą spotykamy ludzi z każdego zakątka świata którzy tworzą jeden wielki organizm. A my miałyśmy okazję być jego częścią 🙂

Jest kilka miejsc tzw. „must see” czyli takich, które trzeba zobaczyć będąc w Nowym Jorku. My mamy odhaczone m.in.: Statuę Wolności, Most Brooklyński, pomnik ofiar zamachu na World Trade Center (czyli dokładnie TO miejsce gdzie odbywał się dramat z 11.09.2001), Central Park, Broadway, Times Square. Nam zwłaszcza zależało na Wall Street – i byłyśmy tam dwa razy :). Wszystkie nasze podróże odbywały się metrem (które w porównaniu z warszawskim metrem jest tanie) i na nogach!

Może kampania reklamowa nie do końca wyszła nam tak jak to sobie zaplanowałyśmy, ale spacer w niedzielne popołudnie po Central Parku zainspirował nas do projektu „Twoje jutro zaczyna się dziś”. Wszystko zadziało się… naturalnie? To chyba najlepsze słowo. W ogromnym skrócie: w naszym życiu było naprawdę wiele ostrych zakrętów, budowania czegoś od nowa po raz enty i hucznego burzenia – w każdej dziedzinie życia. Można naprawdę zmęczyć się takim ciągłym bezskutecznym boksowaniem z życiem. Raptem dokładnie 1,5 roku przed wylotem, w marcu Karina kończyła 30 lat, mieszkała w Warszawie, zawodowo była na rozdrożu a prywatnie posypał się cały jej świat. W międzyczasie mama, Halina, miała spore zawirowania w pracy. I dokładnie wtedy bliska naszemu sercu osoba wyciągnęła do nas przysłowiową pomocną dłoń i dała nam pomysł co robić dalej. I od tamtego czasu wszystko zaczęło się zmieniać. Nie z dnia na dzień ale codziennie robimy krok do przodu zmieniamy wszystko na lepsze. Powrót po 3 latach na stałe do Poznania i powstanie HKD pociągnęły za sobą ciąg dobrych zdarzeń, które zapoczątkowały nasze nowe życie. Dosłownie :). Dzisiaj mamy w sobie przekonanie, że można WSZYSTKO jeśli tylko się chce. Tylko trzeba spróbować. A to najważniejszy krok. Nie obiecujemy, że będzie łatwo ale na pewno warto. A my właśnie Tobie w tym pomożemy. Z nami zmień swoje życie zarówno zawodowe jak i prywatne :).

Jeśli chodzi o sam wyjazd do Nowego Jorku (który wbrew pozorom wcale nie musi kosztować kroci) mamy kilka rad, zwłaszcza dla tych którzy wybierają się na własną rękę i nie chcą dać się zaskoczyć:

1. Wiza i rozmowa z urzędnikiem imigracyjnym – kilka zdań wymienionych zarówno z konsulem jak i urzędnikiem imigracyjnym. Przy dobrych wiatrach, tak jak miało to u nas, było dużo śmiechu. Sugerujemy podejść do wszystkiego właśnie z uśmiechem na buzi. Napięcie spada a i my wzbudzamy zaufanie.

2. Lot – warto szukać ale i zaufać naszym rodzimym liniom. My zapłaciłyśmy za jeden bilet  na bezpośredni lot  Warszawa – Nowy Jork (lotnisko JFK) ok.2200 zł w obie strony 🙂 (warto to podkreślić bo nie wszystkim chce się w to wierzyć)

3. Hotel – warto zainwestować w dobrą lokalizację, ponieważ jak wspomniałyśmy, tam każda minuta jest bezcenna więc szkoda tracić je na dojazdach (a słynnym nowojorskim metrem i tak się przejedziecie 🙂 choćby żeby zobaczyć co zostało po wieżach WTC czy dojechać na prom płynący pod Statutę Wolności). Nasz hotel był zlokalizowany idealnie – dokładnie między Central Parkiem a Times Square. Krótki spacer i byłyśmy w w niebie :). Stacja metra tuż za rogiem.

4. Warto kupić na miejscu… czajnik :). Nam, kupiony za 25$ w Best Bay, przydał się bardzo i jak tak policzyłyśmy to sporo dolarów, które straciłybyśmy na kawy, herbaty, wodę czy jedzenie (o czym również poniżej) mogłyśmy wydać na zakupy :)). Ubrania, buty i całą resztę nadal zdecydowanie warto kupować tam (zwłaszcza tych lepszych marek)

5. Jedzenie i… herbata :). Jeśli tak jak my, jesteś maniakiem herbaty liściastej musisz wiedzieć, że nasze zdziwienie było ogromne gdy okazało się, że takiej tam nie znajdziemy. Nawet w sklepie ze zdrową żywnością. I tutaj warto wspomnieć właśnie o „dietetycznym raju”. Z racji problemów zdrowotnych obie musimy być na dietach, więc wybierając hotel (zmieniałyśmy rezerwację z 10 razy ;)) brałyśmy pod uwagę również bliskość jak najlepszego sklepu ze zdrową alternatywą. Udało się, sądząc po naszym rewelacyjnym fizycznym samopoczuciu!

6. Pamiętajcie o wygodnych butach – w 7 dni intensywnego zwiedzania na nogach zrobiłyśmy 115 km. Następnym razem zamierzamy jeszcze polepszyć wynik 🙂

7. Przejściówka do gniazdka elektrycznego – niezbędna żeby móc skorzystać np. z ładowarki do telefonu. Niestety, jak się okazuje, często to za mało, ponieważ tam jest niższe napięcie niż u nas i w efekcie wiele sprzętów możemy po prostu spalić. Z racji tego, że tam również sprzęty RTV i AGD są tańsze niż tutaj, warto kupić na miejscu to co najbardziej potrzebne. Tym bardziej jeśli wiemy, że to nie będzie ostatnia nasza podróż do Stanów Zjednoczonych.

Na koniec warto dodać, że naszym zdaniem tak naprawdę wystarczy niezła znajomość języka (wcale nie musi być perfekcyjna czy nawet bardzo dobra!) i pewność siebie plus otwartość do ludzi (którzy są NAPRAWDĘ pomocni) i na pewno dacie sobie sami radę :). A satysfakcja, że można się samemu odnaleźć w jednym z największych miast na świecie i wspomnienia, które tworzą się właśnie w takich codziennych sytuacjach, są bezcenne i dają kopa na całe życie.

0 Comments

Leave a Comment

*