Szczęśliwa ja!

428 Views 0 Comment

Szczęście niejedną ma twarz i w końcu, po 30-tce (to naprawdę jakaś magia! ;)) dostrzegłam to  naprawdę wyraźnie. Spojrzałam na wiele spraw inaczej, doceniłam w 10000% to co mam i stwierdziłam, że mimo tych wszystkich wertepów o które codziennie obcieram sobie stopy (a nawet kolana) mam cholernego farta w życiu. Wygrałam los na loterii mając takich ludzi wokół siebie. Oczywiście na koncie mam parę toksycznych znajomości albo takich, które wydawało się, że zniszczyły mi życie. Teraz wiem, że wszystko było po coś – choćby po to żeby czegoś (właściwie całkiem sporo) nauczyć i przede wszystkim docenić tych, którzy trwali przy mnie w każdej sytuacji, a że łatwego charakterku nie mam to można poziom trudności można  porównać do zdobycia Korony Ziemi także ogromne brawa za determinację! 🙂 Musi im naprawdę na mnie zależeć – nawet jak czasem wydrapaliby mi oczy i wyrwali wszystkie kudły. Zresztą… z wzajemnością! 🙂  Ludzie, którzy są przy nas to największa wartość którą trzeba doceniać ale i dbać o nią. Istnieje miłość/przyjaźń bezwarunkowa ale warto pamiętać, że jednak często nie jest nam dane nic raz na zawsze. Ale więcej o tym następnym razem :).

Teraz cieszę się, że będę znowu mieszkać w Poznaniu bo to jednak tam, swoim mieście rodzinnym mam najwięcej bliskich mojemu wielkiemu sercu osób. Nie uważam minionych 3 lat za stracone. Ten czas w Warszawie zmienił mnie bardzo – pod każdym względem. Pomógł uporać się z różnymi problemami, poukładać w głowie to i tamto, a przede wszystkim znaleźć swoją drogę (choć wyjeżdżałam z totalnie innym planem). Rozwodu ze stolicą nie biorę i jedną nóżką na pewno tutaj nadal będę. Jeśli ktoś z Was czuje potrzebę zmiany/ucieczki/zwał jak zwał to polecam takie przeprowadzki. Moja kuzynka (Ania, pozdrawiam!) ostatnio stwierdziła, że nasza rodzina ma w sobie „cygański gen” którego chyba nie da się oszukać i naprawdę coś w tym jest. To moja 6. przeprowadzka w przeciągu 7 lat a przed całym maratonem podjęłam spontaniczną decyzję o wyjeździe (totalnie sama!) do Stanów Zjednoczonych… Ale o tym w kolejnym odcinku ;).

 

No, to idę dalej się pakować 🙂

 

13087323_10209356493212498_1620550776913677976_n

0 Comments

Leave a Comment

*